Wroga dopatrywał się
Wroga dopatrywał się wciąż na lewicy, a nie na prawicy, którą przecież sam przed kilku miesiącami ochrzcił mianem „najgłupszej w świecie\". Każdy dzień po 13 maja przynosił nowy dowód słabości władz republikańskich, każdy dzień dodawał odwagi i bezczelnej pewności siebie buntownikom. Wielka manifestacja ludowa z 28 maja wyprzedziła tylko o dwa dni ostateczną kapitulację rządu Pflimlina, który nie chciał oprzeć się na ujawnionych w niej siłach. 1 czerwca 1958 roku przed parlamentem stanął generał de Gaulle i uzyskał inwestyturę na premiera, a następnie specjalne pełnomocnictwa na okres półrocza, w czasie którego dobił ostatecznie osłabiony i schorzały organizm IV Republiki. Pozostaje jeszcze wyjaśnić, jak przygotowano pucz 13 maja w samym Algierze. Otóż, aby wytłumaczyć, jak mogło dojść do wypadków z 13 maja, cofnąć się trzeba co najmniej do dnia 7 stycznia 1957 roku, gdy ówczesny minister Algierii, socjalista Robert Lacoste, przekazał władzom wojskowym specjalne uprawnienia dla zapewnienia porządku, a władzom policyjnym — część uprawnień cywilnych. Dało to w efekcie osłabienie terrorystycznych zamachów powstańców arabskich w samym Algierze, ale jednocześnie wzmogło do niespotykanych rozmiarów siłę wojska i policji. Zrodził się nowy ruch polityczny, na którego czele stanęli szef policji płk Godard i jego zastępca płk Trinąuier. Oni to zorganizowali sieć „antyterrorystyczną\", uzbroili część ludności europejskiej, poddali ścisłej policyjnej kontroli całą ludność muzułmańską zamieszkałą w Algierze, zapewniając sobie kontrolę nad każdym arabskim domem i każdym arabskim mieszkaniem w tym mieście. Jeszcze jesienią 1956 roku powołany został w Algierii konspiracyjny komitet, znany pod nazwą „Komitetu Sześciu\", który postawił sobie za zadanie usunięcie z zajmowanego stanowiska dowódcy 10 okręgu wojskowego, generała Salana. Doszło nawet do zorganizowania zamachu na Salana; jego ofiarą padł szef gabinetu pułkownika — kapitan Rodier. Głównym sprawcą zamachu był dr Kovacs, stojący na czele tajnej reakcyjnej organizacji ORAF (Organisation pour la renaissance de l\'Afrique francaise). Dla „Komitetu Sześciu\" pozyskano wkrótce gen. Jacąues Faure\'a, który nawiązał kontakty z innymi wojskowymi. O całej tej spiskowej akcji, leżącej u podłoża wypadków z 13 maja, rząd w Paryżu, a zwłaszcza Robert Lacoste, poinformowany był doskonale. W pewnym momencie doszło nawet do bardzo zresztą iluzorycznych represji: gen. Faure został skazany na trzydzieści dni twierdzy (co nie przeszkadza, że od sierpnia jest znów na posterunku w Algierii); sprawców zamachu na Salana aresztowano (proces zakończył się w początkach 1959 roku prawdziwą komedią sądową; głównemu zamachowcowi Kovacsowi pozwolono po prostu zwiać i w ten sposób uiść snrawiedliwości); odwołano także z Algierii (na krótko) płka Trinąuiera. Za spiskową działalność oficerskiej kliki algierskiej, ściśle powiązanej z ekstremistami spośród kolonialistów, bezpośrednią i osobistą odpowiedzialność ponosi przyjaciel Guy Molleta, Robert Lacoste. Nie tylko że znakomicie wiedział o tym, co się święci, ale zażądał od redaktora „L\'Echo d\'Alger\", Alfreda de Serigny, aby rozpoczął kampanię podburzającą przeciwko komisjom, które przybywały do Algierii, aby zapoznać się z sytuacją na miejscu, a zwłaszcza aby zbadać sprawę tortur stosowanych przez spadochroniarzy wobec więźniów politycznych i jeńców. Jeszcze w piątek 9 maja 1958 roku odbyło się pod przewodnictwem Roberta Lacoste^ tajne zebranie z przedstawicielami Armii i „Komitetu Czujności\" celem omówienia szczegółów manifestacji przeciwko ewentualnemu rządowi w Paryżu (jeżeli uda się jego sformowanie), w razie gdvby on, Lacoste, nie wszedł doń jako minister Algierii.
Poprzedni - Się „Komitet OcaleniaNastępny - W organizacji 13